Przejdź do komentarzyPrzechadzka
Tekst 74 z 205 ze zbioru: Prowadzeni przez gwiazdę nieba
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2018-10-13
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń219

Przechadzka


Kocham rodzinne miasto jego jaskółki pod strzechami

Przechadzam się nie sam w alei drzew przechodnie z pociechami

Po jednej stronie kościół  z drugiej nowe piękne osiedle

Zdobycie  mieszkania to jakby przeglądanie się w zwierciadle

Zachwycam się ogrodem, domy budowane w akordzie

A prawda szepce z cicha że całość jeszcze w barwnym bilbordzie

Mimo to już w marzeniach płynąłem w czarowną krainę

tym bardziej że dzwony w tym pochodzie ogłaszają nowinę

Ongiś kołysaliśmy dzwony z ministrancką radością

Zgodnie z liczbą lat przeżytych przez zmarłego, z żywą miłością

Chcieliśmy wyprawić wszystkie w niebo na promieniach pieśni

Liczni żałobnicy w kondukcie wnoszą trumnę do świątyni


Nagle osada z bilbordem prysła jak banka mydlana

W blasku przybytku pańskiego zanikł rozgwar– wartość dodana

Obok wejścia wisi klepsydra z identyfikacją gościa

Ten człowiek, tak jak my, nie znał dnia ani godziny odejścia

Gdy posłaniec wręczy klucze na niebiańskie pomieszkanie

I zabierze w wędrówkę kończącą doczesne  bytowanie

Chcemy wierzyć, że dusza  otrzyma to, o co lud pieni

Wieczny spoczynek … Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.

Ktoś kwituje usłyszaną  modlitwę: Niech tak się stanie!

Zmarły niesiony kantykiem kochanych serc wzrasta w oddanie

I maszeruje do wiecznego miasta na spoczywanie

Stamtąd na skrzydłach anielskich wzleci na bliskie spotkanie


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×