Przejdź do komentarzyByły sobie drzewa dwa
Tekst 28 z 30 ze zbioru: Co w przyrodzie piszczy
Autor
Gatunekprzygodowe
Formawiersz / poemat
Data dodania2019-08-20
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń166

Były sobie drzewa dwa


Dwie sosny obok siebie rosły

I pięły się prosto do nieba.

Przez lata razem dojrzewały,

Wspomagała je żyzna gleba.


Niestraszne im były wichury,

Niestraszne mrozy ni słota.

Nawet drwale straszni nie byli,

Straszna im była tylko duchota.


Rankiem po nocnej duchocie,

Matka Natura oszalała.

Z furią ciskała gromami...

i jedną z sosen złamała.




  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
To bolesna strata ...przyjaciółka sosna juz nie zaszumi i samotność będzie czekała ...końca. Pozdrawiam Michalszko z podobaniem. Podziwiam Twoją wrazliwość i spostrzegawczość. Kocham takie "drobiazgi" przyrodnicze a tak wyniosłe i wielkie zarazem.Serdeczności :)
avatar
Były sobie sosny dwie,
Był też bór wspaniały,
Dzisiaj wyrąb w wióry tnie
Ten drzewostan cały.
avatar
Sosny-bliźniaczki na foto - to tzw. sosny masztowe, a te rosną wyłącznie w ciasnym skupisku podobnych sobie sióstr, czyli w gęstym borze.

Fakt, że ten masztowy bór wyparował w niebyt, boli
avatar
Marto, dziękuję za miłe słowa. Od kiedy po raz pierwszy przeczytałam Twoje wiersze, wiem, że masz podobną wrażliwość. Pozdrawiam. :)

Emilio, a wyobraź sobie, że nigdy je w borze nie widziałam. Obserwowałam je od 30 lat i zawsze w tym miejscu były samotne.
© 2010-2016 by Creative Media
×