Przejdź do komentarzySzwajcaria
Tekst 1 z 2 ze zbioru: Zapisane w pamiętniku
Autor
Gatunekpublicystyka i reportaż
Formaproza
Data dodania2020-02-14
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń85

Nigdy nie pomyślałam,że będzie mi dane być w Szwajcarii.Był rok 1975 (maj).Z ramienia OMEP (Polski Komitet Swiatowej Organizacji Wychowania i Kształcenia,) zorganizowano wyjazd studyjny do Szwajcarii.

Szwajcarzy byli zainteresoowani funkkcjonowaniem systemów oświatowych w Europie Wschodniej i miała być rewizyta.Jeszcze przed wylotem martwiłyśmy się, jak ich ugościmy. W Polsce w sklepach na półkach był przysłowiowy `ocet` i kartki żywnościowe.Wylecieliśmy w grupie liczącej 10 osób. Samolot wylądował w Genewie.Był tylko czas na obejrzenie złotej biżuterii i zegarków z najwyższej półki m.in Rolekx Tissot itp.Na lotnisku w Zurychu czekał mikrobus, który zawiózł nas do hotelu prowadzącego przez siostry zakonne.W każdym pokoju na stoliku kosz z owocami i słodyczami, a w kopertach dla każdej po 20 franków szwajcarskich.

Bylo to miłe zaskoczenie, ale i my wiozłyśmy mnóstwo upominków z Polski.Po krótkim odpoczynku rekonesans z tłumaczką po mieście, a na zakończenie kawiarnia.Zurych to największy kanton na Wyżynie Szwajcarskiej pod względem zatrudnienia i uprzemysłowienia no i Szwajcarskiego Banku Narodowego, który mieliśmy okazję zobaczyć wewnątrz.Mówi się że w Szwajcarii chodzi się po pieniądzach, ponieważ pod ziemią w dawnych kanałach zdeponowane są  pieniądze, kosztowności i różne aktywa.Zurych piękne, czyste i bezpieczne miasto z jeziorem Zuryskim po którym płynęliśmy statkiem podziwjając panoramę miasta i bogatą roślinność.Dla mnie osobiście wszysko było bajkowe, jakbym znalazła się w nierealnym świecie.


Program,jak na dziesięć dni był bardzo bogaty.Najważniejsze,co zanotowałam w pamiętniku to:polskie muzeum w Raperswill - zwiedzanie różnego stopnia placówek oświatowych- pobyt dwudniowy u rodziny szwajcarskiej -  spotkanie z polonią - ogród zoologiczny, bank i inne atrakcje.

Raperswill-to miejsce, gdzie znajduje się polskie muzeum historyczne z końca XIIIw. Miejsce magiczne na półwyspie Zuryskim.Na dziedzińcu przy wejściu do muzeum tzw.Kolumna Wolności wzniesiona w1886r. w setną rocznicę Konfederacji Barskiej.Zbiory w muzeum  znajdowały się w salach tematycznych Można było podziwiać malarstwo: Chełmońskiego, Wyczółkowskiego, Boznańskiej itd. Z informacji tłumaczki wynikało że muzeum posiada największą bibliotekę polską na emigracji z bogatym zbiorem rękopisów . Wielez uległo zniszczeniu podczas II wojny  światowej. W innej sali na ścianach wisiały portrety wybitnych Polaków:Kopernika, F.Chopina, M.Skłodowskiej, J.Słowackiego, A Mickiewicza, Narutowicza, Paderewskiego itd. Nie sposób wymienić wszystkich poetów pisarzy( Mickiewicz,Zeromski,Odyniec itd),którzy gościli w Szwajcarii.A.Mickiewicz podczas krótkiego pobytu w Alpach napisał utwór ` Do Maryli`

S. Zeromski spędził tam cztery lata. W tym zamku powstały opowiadania i nowele m.in.`Siłaczka`, `Doktor Piotr`,`Rozdziobią nas kruki, wrony...`

Na pewno temat nie został wyczerpany. Dalszy ciąg wspomnień zapisany w pamiętniku przedstawię w dalszej części.



















































  Spis treści zbioru
Komentarze (10)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Może to i ciekawe wspomnienie, ale napisane wyjątkowo niechlujnie, a ponadto w pewnym sensie nieprawdziwie. Na pewno w 1975 roku w Polsce nie było kartek żywnościowych. W 1976 roku okresowo chyba w lipcu pojawiły się kartki, ale tylko na cukier. Masowe kartki pojawiły się kilka lat później, czyli praktycznie w stanie wojennym. Jeżeli piszemy o Polonii, to należy pisać wielka literą. Jeżeli dobrze policzyłem, to aż 33-krotnie nie zrobiono spacji po kropkach, czasami po przecinkach. Brakuje przecinków przed: m.in., że (3 razy), piękne, po którym, podziwiając, to polskie, dla mnie, osobiście. Zbędny przecinek przed: jak. Brak kropki po zakończonym zdaniu (przed: Można). Zbędna spacja po nawiasie otwierającym, brak spacji przed myślnikiem. Brak dwóch spacji w zwrocie: Rapeswill-to. No i przyznam się, ze nie słyszałem o słynnej malarce Boznańskiej. Sprawdzałem w encyklopediach i nie ma śladu jej istnienia. Jeżeli więc taka była, to chyba mało znana. Gdy piszemy "dla mnie", to już zbędne jest słowo "osobiście". To klasyczny pleonazm, czyli idem per idem.
Nei wystawiam ocen, gdyż za poprawność językową byłaby ona powalająca.
avatar
Rzadko pan do mnie zagląda, a jeśli już to z totalną krytyką. Mój pamiętnik nie kłamie. Dziwię się, że nie słyszał Pan o Boznańskiej.Przypuszczam( na podstawie
jednego z wierszy, że ukończył Pan liceum pedagogiczne w Pułtusku) i jako nauczyciel powinien być zainteresowany systemem edukacji w Szwajcarii, o czym zamierzam dalej napisać.Będę podobnie jak Pan niewybredna w słowach i powiem,że niektóre Pana limeryki są dla mnie nie do przełknięcia i o małej wartości poznawczej. Zgadzam się tylko z jednym,że tekst nie jest estetycznie napisany i mam braki w interpunkcji czego nie ukrywam.
Ponadto mój pamiętnik pisany na bieżąco i nic nie muszę sprawdzać w encyklopedii.
avatar
Jeszcze dodam, że na ocenę Pana nie liczę, a słowo "powalające" jest niestosowna, jakby Pan był arbitrem na portalu. Jeśli tak powaliłam, to nie obrażę się jeśli zostanę wykluczona z portalu.
avatar
Olga Boznańska. Dziewczynka z chryzantemami. Dosyć znane.
avatar
Oj!-jak miło. Rozumiem,że Pana komentarz jest znakiem
pojednania, by więcej się nie obrażać.
Miłego wieczoru.
avatar
Jest znakiem że kojarzę Olgę Boznańską. Nie obrażałem się. A jeśli ktoś się poczuł obrażony? No cóż. Jest życie, i cała reszta. Jak powiada klasyk.
avatar
Jeżeli nie piszę komentarzy, to wcale nie znaczy, że tekstów nie czytam. Czytam zdecydowaną większość zamieszczanych tutaj tekstów, a komentuję je tylko wtedy, kiedy mam coś istotnego do przekazania. Natomiast w moim komentarzu nie ma totalnej krytyki całości. Odniosłem się szczegółowo do poprawności językowej, bowiem w tekście jest ponad pięćdziesiąt różnego rodzaju potknięć w zapisie, czyli średnio dwa w jednym wersie. A to mi naprawdę przeszkadza w czytaniu.
Przyznaję się, że nie znałem malarki Olgi Boznańskiej. Przypuszczam natomiast, że wielu użytkowników tego portalu nie słyszało o Odyńcu, a ja o nim nie tylko słyszałem, ale nawet napisałem o nim wiersz, który znajduje się na publixo.
Słusznie Pani twierdzi, że pamiętnik jest pisany na bieżąco, bo jeżeli tak nie jest, to nie jest to pamiętnik, a wspomnienie, w którym mogą się zacierać lub mylić pewne fakty.
Jeżeli więc ten pamiętnik był pisany na bieżąco, to na pewno w 1975 roku w Polsce nie było kartek żywnościowych. Wcześniej okresowo były bezpośrednio po II wojnie światowej oraz w terminach wcześniej przeze mnie wskazanych.
avatar
Odyniec był mniej znanym poetą,ale przyjaźnił się z
Mickiewiczem i razem bawili w szwajcarskich Alpach.
Nie wszyscy muszą wszystko wiedzieć,ja też o wielu
rzeczach nie wiem.Jeśli chodzi o tekst,to mimo starań
wyszło,jak wyszło. Biorę to na karby wzroku osłabionego cukrzycą.Nie mniej jednak tekst ma jakieś walory poznawcze. Wie Pan kim była Boznańska o Odyńcu też można jakieś informacje znaleźć.Myślę,że podszkolę się w interpunkcji.Bardzo doceniam uwagi Pani Befany i Hardego Są przekazywane w sposób kulturalny.
avatar
Pani Jadwigo. W ostatnim swoim komentarzu wymieniła Pani osoby, które uznaje za komentatorów wyrażających się w sposób kulturalny. Powróciłem więc do komentarza =janko=, żeby się jeszcze raz przekonać przekonać, że jego komentarz dot. Pani tekstu nie nosi znamion braku kultury. Nawet biorąc poprawkę na fakt, że jestem z Sosnowca. Gdzie wiadomo- poruta.
avatar
Arcydzieło, bardzo dziękuję za rozwagę i obiektywizm. Przykre to, że ludzie czasami nadają na różnych częstotliwościach.
© 2010-2016 by Creative Media
×