Przejdź do komentarzyZatrać
Tekst 114 z 115 ze zbioru: Mioklonie
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz biały
Data dodania2020-08-02
Poprawność językowa
- brak ocen -
Poziom literacki
- brak ocen -
Wyświetleń21

składamy się z ciemnych dat, dni, w ciągu

których nie wydarzyło się nic istotnego

(powstania upadły na minutę przed wybuchem

zamachowcom zepsuły się detonatory

trzęsienia ziemi przeszły - dosłownie! - bez echa)


nasz budulec to cegły niepowstałych zamków

(źli i demoniczni ksiażęta

woleli inną legendę

królewien też - jak na lekarstwo

nawet, jeśli jakaś się znajdzie

- to dawno po terminie

niby miła staruszka, da się pogadać

ale nic więcej)


nawet poczucie humoru nam blednie

fekalne jakieś, prostackie

rodem z kreskówek dla nastolatków

(żarty a`la Blok ekipa)


w snach - podobnie: nic, tylko ucieczka

labirynt, przygodny seks, cienie, znowu seks

zderzające się otchłanie

(echo wżera się w drugie, głębsze

czerń rozpryskuje o inną, bardziej nasyconą)


przewracam kartkę


ktoś (chyba szycha) zaciąga rolety

olbrzymi kontenerowiec zapada się w muł


  Spis treści zbioru
Komentarze (0)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
brak komentarzy
© 2010-2016 by Creative Media
×