Przejdź do komentarzyBezsenność
Tekst 13 z 67 ze zbioru: Jeszcze jestem
Autor
Gatunekpoezja
Formawiersz / poemat
Data dodania2020-01-09
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń107

Poplątane w natłoku myśli spłoszył sen.

Osaczył drwi, dręczy,

jakbym w jego rękach była narzędziem,

kolejnej nocy bezsennej.

Jak dziki kot drapie umysł,

intymnością niewypowiedzianych tęsknot,

a jeśli nie, to może mroczny anioł

prowadzi na manowce ?

Co począć?- nie wiem!

Jak z tej pułapki się uwolnić.

Może ogrzeję zimne słowa pod poduszką

i niedokończony dokończę wiersz?

I tak ze zwodniczym snem się mierzę,

nocy kradzionej, długiej, bezsennej,

nawet cisza nie wycisza niepokoju

a do świtu daleko.

Szukam snu, jak ćma głodna światła,

po omacku rozjaśnam ciemność

i ziewając z ciężkimi powiekami,

weszłam z trudem w dnia codzienność.


  Spis treści zbioru
Komentarze (4)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
Piękny wiersz o bezsenności... Może do niej przemówi, może odejdzie? Niewiele wiem o niej, rzadko doświadczam. Ale czytać o niej i owszem. W piękne słowa ją Pani ubrała. Pozdrawiam. :)
avatar
Starsi ludzie tak mają, nawet melatonina nie pomaga.
Dziękuję za ciepłe słowa.
avatar
Stan bezsenności określam jako swoistą drogę, którą przechodzi się bez tłumu, w zaciszu różnych wspomnień, nastrojów.
Ja również kiedyś coś tam podczas swojej bezsenności napisałem.
Serdecznie pozdrawiam
;)
avatar
Dziękuję za komentarz i życzę miłego dnia.
© 2010-2016 by Creative Media
×