Przejdź do komentarzyUśmiech matki
Tekst 4 z 10 ze zbioru: Weronika
Autor
Gatunekproza poetycka
Formaproza
Data dodania2011-03-03
Poprawność językowa
Poziom literacki
Wyświetleń2547

Uśmiech matki


Leżała nieobecna z zamkniętymi oczyma. Blada jak ulepiona z wosku. Nawet jej usta pożółkły niczym jesienne listeczki. Ciężko oddychała, chyba wielki ciężar uciskał jej piersi. Na czoło matki wystąpiły  gęste krople zimnego potu. Siwe włosy były rozproszone. Jakby chciały w popłochu już uciec z tej ukochanej głowy, która zaznała tylu trosk wojny i pokoju.  Dostatku i niedostatku. Radości i obaw.

Tylko spracowane ręce, jakby jeszcze na coś czekały. Może ulepić pierogów? Zrobić barszczu czerwonego z fasolą? Poprawić ci ten kołnierz?

W pewnej chwili otworzyła chyba gasnące już w bólu oczy. Z wysiłkiem przytrzymała przez chwilę moje spojrzenie.

I nagle stał się cud! Coś błysnęło. Na jej twarzy zakwitł uśmiech, najpiękniejszy na świecie! Jakby przebiśniegi i prymulki i narcyzy i hiacynty i żonkile i bez i złocienie i przylaszczki i konwalie rozkwitły na jednej łodyżce. Podała mi delikatnie kruchy kwiat swego uśmiechu. Czemu  nie było w nim czerwonych róż?


Z tym uśmiechem ze mną została.

  Spis treści zbioru
Komentarze (2)
oceny: poprawność językowa / poziom literacki
avatar
a. Po prostu nie do wiary, że nikt przez tyle lat, niczego nie dał z siebie temu tekstowi. Przeczytam całość, już jedną z cz. czytałam. Ta jest 1. tak sądzę.
Bardzo dobry tekst. Bajka.
avatar
nie do wiary bajko-zgoda ,matka jest jak umierajaca chociaż zywa,,wiara=ukrzyżowanie z Jezusem(to oznacza męża-przez m.ale co tam-niektórzy nie musza mieć mezow,zon,dzieci,czy matkować.i w sumie jak matka odejdzie to -koniom,albo komus lzej-jak z wozu.
© 2010-2016 by Creative Media
×